wtorek, 23 marca 2010

Naukowcy protestują w sprawie ustawy o IPN

Instytut Pamięci Narodowej, którego głównym celem stało się badanie najnowszej historii Polski, w tym zwłaszcza zbrodni nazistowskich i komunistycznych na narodzie polskim, został utworzony dopiero po 10 latach od odrodzenia się niepodległej Rzeczypospolitej. Struktury Instytutu, jego rady naukowe i zasady powoływania kierownictwa zostały tak skonstruowane, żeby instytucja ta była niezależna od doraźnych interesów różnych sił politycznych.

Zaowocowało to m.in. szerokimi i obiektywnymi badaniami najnowszej historii Polski, szczególnie życia politycznego, społecznego i gospodarczego z okresu rządów komunistycznych, a opublikowane dotąd materiały, dokumenty i opracowania stały się ważną przesłanką dla możliwości moralnego osądu osób życia publicznego niezależnie od umiejscowienia na scenie politycznej tamtego i obecnego czasu. Rezultaty tych badań musiały doprowadzić do ujawnienia niewygodnych i nagannych moralnie zachowań i postaw także ludzi związanych z opozycją antykomunistyczną, osób, które nierzadko były kreowane na autorytety moralne. Tego rodzaju działania stanowią ważny element oczyszczania życia publicznego i uczciwego rozliczania z przeszłością.

Uczciwe, w duchu prawdy, zmierzenie się z tą trudną przeszłością jest fundamentem moralnego ładu społecznego i warunkiem autentycznej demokracji. Część elit z lęku przed konsekwentnym ujawnianiem prawdy lub dla doraźnych celów politycznych rozpętała nagonkę na Instytut Pamięci Narodowej, dążąc do jego likwidacji lub ograniczenia jego działalności czy wprost do przejęcia politycznej kontroli nad jego funkcjonowaniem i celami badawczymi.

Takie są - naszym zdaniem - przesłanki uchwalonej przez Sejm RP nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Wejście w życie nowelizacji tej ustawy będzie oznaczało, że Polska jako jedyny kraj byłego bloku komunistycznego pozbawi się możliwości uczciwego rozrachunku z przeszłością i budowania swoich elit politycznych wolnych od ludzi, którzy splamili się niegodną współpracą z służbami bezpieczeństwa totalitarnego państwa.

Szczególny niepokój w znowelizowanej ustawie budzą:

1.Zmiana zasad wyboru prezesa IPN-u, zwykłą większością głosów przez Sejm, co sprawi, że podstawowym kryterium doboru prezesa będzie jego spolegliwość wobec większości sejmowej. Dotychczasowy sposób powoływania prezesa przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej większością 3/5 głosów za zgodą Senatu zmuszał do wypracowania konsensusu głównych sił politycznych i uniezależniał prezesa i działania Instytutu od bieżących interesów politycznych.

2. Szczególne oburzenie budzi pominięcie oczywistego wymogu pozytywnego przejścia lustracji członków kolegium elektorów i kandydatów do Rady IPN-u, co jest sprzeczne z formułowanym wymogiem spełniania przez nich wysokich walorów moralnych.

3. Największe oburzenie budzi fakt umożliwienia dostępu oficerom i innym pracownikom organów bezpieczeństwa PRL nie tylko do akt ich dotyczących, ale i przez nich wytworzonych w ramach czynności związanych z ich „pracą lub służbą w organach bezpieczeństwa”. To rozwiązanie prawne otwiera szerokie pole do szantażu. Obecna ustawa słusznie to wyklucza. Nie chodzi tu już tylko o „sprawiedliwość dziejową”, ale o fakt, że oficerowie SB uzyskają możliwość sprawdzenia, jakie materiały się zachowały. Dzięki temu wielu z nich uzyska możliwość szantażowania swoich dawnych informatorów. Nie wiadomo też, dlaczego pracownicy IPN mieliby poświęcać swój czas, a tym samym też pieniądze podatnika na kwerendy dla ludzi, którzy służyli totalitaryzmowi.

4. Kuriozalna jest zasada udostępniania oryginałów dokumentów. W dotychczas obowiązującej ustawie mowa jest o kopiach dokumentów, co jest o wiele bardziej rozsądne. Akta IPN wzbudzają wielkie emocje i wiele osób, w tym też niektórzy dawni opozycjoniści, publicznie domagało się zniszczenia, ewentualnie „zabetonowania” (!) akt IPN. Z całą pewnością wiele osób będzie demonstracyjnie niszczyło oryginały dokumentów, bez względu na konsekwencje.

5. Wywołuje zdziwienie usunięcie z obecnej ustawy bardzo ważnego celu badawczego: „opracowania działalności organów bezpieczeństwa państwa” (art. 23 w ust.2 pkt 6).

6.Nie można zaakceptować niepodlegania rygorom ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej pracowników takich instytucji jak: cenzura, Urząd ds. Wyznań oraz osób służących w obcych służbach cywilnych i wojskowych (art. 5 ust. 1 pkt 13 i 14 oraz ust. 2).

Z wielkim żalem przyjmujemy, że tak wielu posłów Platformy Obywatelskiej, wywodzących się z ruchu „Solidarność” i opozycji demokratycznej zagłosowało za takimi zmianami w Instytucie Pamięci Narodowej. Zwracamy się z apelem i serdeczną prośbą do ich Kolegów Senatorów, by w „izbie refleksji” odrzucili tę szkodliwą nowelizację. Ideały prawdy i uczciwości w życiu publicznym, które kierowały naszymi działaniami w tamtym czasie, obowiązują także dzisiaj.

Jeśli mimo wszystko parlament uchwali tę nowelizację, zwracamy się do Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Profesora Lecha Kaczyńskiego o jej zawetowanie.

prof. dr hab. Stanisław Alexandrowicz UMK

Krystyna Andrzejewska UAM

prof. dr hab. Marek Andrzejewski Uniwer. Szcz.

dr Róża Antkowiak UAM

prof. dr hab. Wiesław Antkowiak UAM

doc. dr Olgierd Baehr

mgr inż. Józef Bancewicz Politechnika Poznańska

dr Lidia Banowska UAM

Artur Bazak - redaktor "Teologii Politycznej"

mgr inż. Krzysztof Bąk

dr Maria Bąk UAM

prof. dr hab. Jacek Błażewicz Politechnika Poznańska

prof. dr hab. Sławomir Bralewski Uniwer. Łódzki

prof. dr hab. Piotr Briks Uniwer. Szcz.

dr Elżbieta Czarniewska UAM

prof. dr hab. Janusz Czebreszuk UAM

prof. dr hab. Jacek Dabert UAM

prof. dr hab. Małgorzata Dąbrowska Uniwer. Łódzki

prof. dr hab. Urszula Dąmbska-Prokop UJ

Artur Dmochowski, twórca TVP Historia

prof. dr hab. Kazimierz Dopierała UAM

prof. dr hab. Edward Dutkiewicz UAM

prof. dr hab. Maria Dutkiewicz UAM

prof. dr hab. Maria Dzielska UJ

dr Tadeusz Dziuba

prof. dr hab. Wojciech Fałkowski Uniwer. Warszawski

prof. dr hab. Jerzy Fedorowski UAM

prof. dr hab. Tomasz Gąsowski UJ

inż. Jerzy Grabus

Krystyna Grabus

prof. dr hab. Maria Grynia Uniwer. Przyrodniczy Poznań

prof. dr hab. Halina Grzmiel-Tylutki UJ

dr Jolanta Hajdasz Wyż. Szkoła Umiej. Społ. Poznań

prof. dr hab. Zofia Hryniewiecka-Szyfter UAM

prof. dr hab. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz UAM

dr hab. Jarosław Jagieła Akademia im. Jana Długosza Częstochowa

mgr Urszula Jagieła psycholog Częstochowa

prof. dr hab. Dobrochna Jankowska UAM

prof. dr hab. Artur Jarmołowicz UAM

prof. dr hab. Tomasz Jasiński UAM

dr Józef Kapusta Instytut Biotechnologii i Antybiotyków Warszawa

prof. dr hab. Maria Korytowska UJ

prof. dr hab. Edmund Kozal Uniwer. Przyrod. Poznań

prof. dr hab. Henryka Kramarz Uniwersytet Pedagogiczny Kraków

dr Henryk Krzyżanowski UAM

dr Dariusz Kucharski UAM – Stowarzyszenie Warsztaty Idei

dr Agnieszka Kurnik WSFP Kraków

dr Krystyna Laskowicz

prof. dr hab. Ignacy Lewandowski UAM

Bernard Ładysz

prof. dr hab. Leokadia Ładysz

prof. dr hab. Jerzy Marcinek Uniwersytet Przyrodniczy Poznań

dr Bożena Mikołajczak UAM

prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak UAM

prof. dr hab. Grzegorz Musiał UAM

prof. dr hab. Elżbieta Nowicka UAM

prof. dr hab. Radosław Okulicz-Kozaryn UAM

prof. dr hab. Mirosława Ołdakowska-Kuflowa KUL

Władysław Opiat Poznań

prof. dr hab. Jan Paradysz Uniwersytet Ekonomiczny Poznań

prof. dr hab. Stanisław Paszkowski Uniwersytet Przyrodniczy Poznań

mgr inż. Andrzej Pieńkowski

mgr inż. Maria Pieńkowska

prof. dr hab. Jan Prokop czł. koresp. PAU

dr hab. Jan Prostko-Prostyński UAM

dr Wiesław Ratajczak UAM

prof. dr hab. Tadeusz Rorat Instytut Genetyki Roślin PAN

dr Lech Różański Poznań

prof dr hab. Wojciech Rypniewski PAN Poznań

prof. dr hab. Jan Sadowski UAM

prof. dr hab. Jan Skuratowicz UAM

prof. dr hab. Anna Stankowska UAM

prof. dr hab. Wojciech Stankowski UAM

prof. dr hab. Kazimierz Stępczak UAM

prof. dr hab. Eugeniusz Szcześniak UAM

prof. dr hab. Zofia Szweykowska-Kulińska UAM

prof. dr hab. Henryk Szydłowski UAM

prof. dr hab. Kazimierz Świrydowicz UAM

mgr Teresa Świrydowicz

dr Jerzy Targalski historyk

prof. dr Ewa Thompson University Rice Houston

prof. dr hab. Kazimierz Tobolski UAM

prof. dr hab. Lech Torliński Uniwersytet Medyczny Poznań

prof. dr hab. Andrzej Urbaniak Politechnika Poznańska

prof. dr hab. Maciej Urbanowski UJ

prof. dr. Ryszard Vorbrich UAM

prof. dr hab. Andrzej Waśko UJ

prof. dr hab. Elżbieta Wesołowska UAM

prof. dr hab. Zygmunt Zagórski UAM

prof. dr hab. Stefan Zawadzki UAM

mgr inż. Tomasz Zdziebkowski

prof. dr hab. Zofia Zielińska Uniwer. Warszawski

prof. dr hab. Maria Ziółek UAM

dr Andrzej Żak


http://www.rp.pl/artykul/2,450713.html

sobota, 20 marca 2010

Wystawy IPN do ściągnięcia


Na stronach Instytutu Pamięci Narodowej znajduje się dokumentacja merytoryczna i fotograficzna wystaw, które zostały zrealizowane przez centralę i oddziały terenowe Biura Edukacji Publicznej IPN. Z podanego adresu wystarczy kliknąć link danego oddziału, a następnie tytuł wystawy.

Na dole strony z daną wystawą znajduje się przycisk "Generuj PDF", za pomocą którego można ściągnąć plik PDF z daną wystawą. Zarówno tekst jak i zdjęcia w ściągniętym pliku PDF są o wiele czytelniejsze i szybciej się je przegląda niż te znajdujące się bezpośrednio na witrynie. Warto zachować sobie te archiwa, gdy przyszłość IPN-u niepewna..

http://ipn.gov.pl/portal/pl/327/Wystawy.html

środa, 17 marca 2010

Dokument STASI: Kiszczak zwerbował "burżuja" Jaruzelskiego

W 1952 r. ówczesny ppłk Wojciech Jaruzelski został zwerbowany przez ówczesnego kpt. Informacji Wojskowej Czesława Kiszczaka w celach kontrwywiadowczych - taki dokument z archiwum STASI ujawnia najnowszy Biuletyn IPN.

Historyk IPN Wojciech Sawicki opisał w nim odnaleziony w archiwach b. służby bezpieczeństwa NRD dokument kontrwywiadu STASI z 1986 r. Jest w nim mowa, że "rozwój ścisłych związków pomiędzy gen. broni Kiszczakiem i gen. armii Jaruzelskim rozpoczął się w początku lat 50., gdy tow. Jaruzelski był oficerem wykładającym w wojskowej Akademii Sztabu Generalnego. Towarzysz Kiszczak był w tym czasie kapitanem odpowiedzialnym za ochronę kontrwywiadowczą na tej uczelni".

"W roku 1952 tow. Jaruzelski został pozyskany przez kpt. Kiszczaka jako "nieoficjalny współpracownik", przez niego zaprzysiężony i wykorzystany do wykonania zadań kontrwywiadowczych. Współpraca została oceniona jako bardzo aktywna i wartościowa" - głosi dokument. Według niego, gdy "w końcu roku 1952 ówczesny szef Głównego Zarządu Politycznego WP, gen. Kazimierz Witaszewski, zażądał zwolnienia tow. Jaruzelskiego z armii z powodu burżuazyjnego pochodzenia, tow. Kiszczak postarał się o odpowiednie dowody na nadzwyczaj pozytywną postawę i nastawienie tow. Jaruzelskiego do państwa i armii"

PAP


Szczegóły - Biuletyn IPN nr 3/2010

Wojciech Sawicki – Współpraca Wojciecha Jaruzelskiego z organami Informacji Wojskowej w świetle materiałów wschodnioniemieckiej Stasi (studium źródłoznawcze)

(na stronie - dokument PDF 122 KB)

List otwarty Zofii Korbońskiej w obronie IPN

Żyję z dala od Polski, ale żyję Polską. Tak jak żył Polską mój ś.p. mąż Stefan Korboński, współzałożyciel Polskiego Państwa Podziemnego i jego ostatni szef, czołowy działacz niepodległościowy na emigracji oraz członek władz Stronnictwa Ludowego z lat przedwojennych oraz 1945-1947, kiedy to PSL pełniło rolę partii niepodległościowej i ogólnonarodowej.

Mamy za sobą lata uczestnictwa w walce zbrojnej o wolność i niepodległość kraju i zabieramy głos, tak czy inaczej, w najważniejszych sprawach krajowych związanych z niepodległością.

W tej chwili rozgrywają się losy IPN, instytucji niepodległościowej niezbędnej krajowi, powstałej ok. dziesięciu lat temu wbrew zaciętej opozycji postkomunistów. Od szeregu miesięcy trwają zabiegi dotyczące zmian w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej - zabiegi, które budzą mój stanowczy sprzeciw z powodu licznych manipulacji opinią społeczną, insynuacji personalnych itp. metod znanych mi z okresu PRL. W walce o Polskę demokratyczną i nawiązującą do najpiękniejszych tradycji i tysiącletniej kultury chrześcijańskiej poległo tysiące naszych obywateli, którzy znali wartości tolerancji wielonarodowej wielkiej niegdyś ojczyzny.

Dziś, nie tylko ja, ale wszyscy ci, którzy znają te wartości są głęboko przygnębieni i zaniepokojeni antypolskimi hasłami na całym świecie, przy braku oficjalnych reakcji ze strony zastraszonych przez tzw. poprawność polityków środowisk historycznych oraz władz państwa polskiego.

IPN w ciągu bez mała dziesięciolecia działalności naukowo-wydawniczej przyczynił się do ukazania narodowi jego znakomitych bohaterów, ludzi, którzy przede wszystkim myśleli o służbie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, dobro ojczyzny mając za cel podstawowy, a nie jako slogan propagandowo-wyborczy.

Próby manipulacji nad ustawą mogą jedynie spowodować upadek IPN lub takie obniżenie jego autorytetu, że widoczne u naszych sąsiadów zmiany w podejściu do ocen historii drugiej wojny światowej i jej następstw, nie tylko dla nas, lecz całej historii Europy, mogą się w bardzo krótkim czasie okazać śmiertelnie niebezpieczne. Na taką ocenę wskazuje moje długoletnie doświadczenie życiowe. Stąd to ostrzeżenie.

IPN jest instytucją państwową, powołaną przez przedstawicieli społeczeństwa polskiego, dlatego w interesie społeczeństwa nie powinno się nią dowolnie, pod wpływem takich czy innych wpływowych osób - bądź emocji - w pośpiechu przygotowywać zmian. Zmian, których konsekwencje mogą się okazać nieobliczalne.

-Zofia Korbońska, Waszyngton

http://www.rp.pl/artykul/153227,448185_Zofia_Korbonska_broni_IPN_.html

niedziela, 15 listopada 2009

Książka Historyczna Roku

Kilka dni temu został rozstrzygnięty współrganizowany corocznie przez IPN Konkurs „Książka Historyczna Roku”. W tym roku najlepsze okazały się następujące publikacje:

Kategoria I:
najlepsza książka naukowa opisująca losy Polski i Polaków w XX wieku;

Nagrodę Jury otrzymała książka „Siostry zakonne w obozach pracy w PRL w latach 1954 – 1980 autorstwa S. dr Agaty Mirek

Nagrodę Czytelników otrzymała książka „Siostry zakonne w obozach pracy w PRL w latach 1954 – 1980” autorstwa S. dr Agaty Mirek. Książka zdobyła 1282 głosy internautów

Autorka podjęła próbę przedstawienia jednej z najbardziej tragicznych kart najnowszej historii żeńskich wspólnot zakonnych w Polsce - przetrzymywanie ponad tysiąca sióstr w obozach pracy przymusowej.
Dlaczego zakonnice prowadzące na Ziemiach Zachodnich głównie działalność opiekuńczo-wychowawczą i dobroczynną, stały się obiektem tak bezprecedensowego aktu terroru jakim były wysiedlenia?
Prezentowana publikacja to próba opisania działań władz PRL, które ograniczając działalność wspólnot zakonnych dążyły do stopniowego wyeliminowania sióstr z życia społecznego, co z czasem miało w Polsce doprowadzić do likwidacji zakonów w ogóle.

Kategoria II:
najlepsza książka popularnonaukowa poświęcona historii Polski w XX wieku
Nagrodę Jury otrzymała książka - „Wysiedlenia, wypędzenia i ucieczki 1939 – 1959. Atlas ziem Polski. Polacy, Żydzi, Niemcy, Ukraińcy” autorstwa: dr hab. Grzegorz Gryciuk, dr Małgorzata Juchniewicz, dr, Bożena Szaynok, dr hab. Andrzej Żbikowski

Atlas to dokumentalny zapis deportacji, przesiedleń, ucieczek, przymusowych poborów do wojska i wywózek do pracy przymusowej. Takie były po prostu doświadczenia różnych narodów zamieszkujących tereny przedwojennej Polski. Prezentując obecny stan wiedzy historycznej, atlas ma być nie tylko głosem w dyskusji specjalistów, ale - dzięki swojej formule - przede wszystkim pozwolić na przybliżenie masowemu czytelnikowi tej tak ważnej części narodowej historii. Kontrowersyjnej ale i ciekawej. Być może znajdą w nim dramatyczną cząstkę osobistego losu, symboliczne upamiętnienie przeżyć swoich najbliższych – rodziców, dziadków, pradziadków.


Nagrodę Czytelników otrzymała książka – „Rotmistrz Witold Pilecki 1901 – 1948” autorstwa Jacka Pawłowicza. Książka zdobyła 878 głosów internautów.

Album zawiera m.in. niepublikowane dotychczas zdjęcia z rodzinnej kolekcji rotmistrza. Prezentuje życie Witolda Pileckiego, od jego najmłodszych lat, aż po okrutny mord, dokonany na rotmistrzu 25 maja 1948 r. Ciekawe fotografie ukazują Pileckiego jako skauta i uczestnika wojny polsko-bolszewickiej 1919–1920. Aktywnego obywatela Ziemi Nowogródzkiej. Żołnierza Polskiego Państwa Podziemnego, ochotnika w obozie KL Auschwitz, powstańca ze „Zgrupowania Chrobry II”, a po wojnie – konspiratora budującego siatkę wywiadowczą. Ostatnia odsłona to aresztowanie, wyrok i męczeńska śmierć w mokotowskim więzieniu z rąk ubeckich oprawców.

Więcej informacji, w tym pozostałe uczestniczące w konkursie tytuły: http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/305/11154/

poniedziałek, 2 listopada 2009

Drugi obieg

Komuniści żądali ślepego posłuszeństwa i udziału w zniewalaniu społeczeństwa. Twórcy coraz częściej orientowali się, że są wykorzystywani, oszukiwani i pozbawiani nieodzownej artystom wolności, bez której prawdziwa twórczość nie jest możliwa. (…) Tak narodził się działający poza kontrolą państwa komunistycznego niezależny ruch kulturalny – czytamy na nowym portalu Instytutu Pamięci Narodowej, www.kultura-niezależna.pl.

Na stronie, która powstała w ramach obchodów Roku Kultury Niezależnej można dowiedzieć się m.in. jak powstał tzw. drugi obieg, w którym drukowano i kolportowano zakazane wydawnictwa i plakaty. Dowiemy się również jak w czasach komuny organizowano nielegalne imprezy artystyczne, spektakle teatralne, recitale i wystawy, czy też jaką rolę w tworzeniu kultury niezależnej odegrał Kościół.

W zakładce „multimedia” można posłuchać relacji osób związanych z podziemiem, a także piosenek w wykonaniu Antoniny Krzysztoń, Jana Krzysztofa Kelusa, czy Leszka Wójtowicza.

środa, 30 września 2009

Oni odmówili bezpiece

Wiele powiedziano niesprawiedliwych słów o Instytucie Pamięci Narodowej i lustracji w ogóle. O „babraniu się w teczkach”, o „wizji świata z perspektywy SB” itd. Jakoś nie dziwi mnie, że największe ataki spotykają IPN ze strony tych którzy mają najwięcej powodów do obaw. Po za tym dość łatwo przechodzi się do porządku dziennego nad tym, że prócz ujawniania agentów, czy mechanizmów funkcjonowania komunistycznego aparatu przemocy i komunistycznego państwa w ogóle, proces penetracji archiwów ujawnia postawy nonkonformistyczne, czy wręcz bohaterskie. Zwracał na to uwagę już ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który w swej książce poświęcił bardzo wiele miejsca księżom którzy oparli się próbom werbunku, jak i tym, którzy potrafili współpracę zerwać. Książka „Księża wobec bezpieki” dedykowana jest „Kapłanom i świeckim, zapomnianym bohaterom zmagań z systemem komunistycznym”.

Kolejną publikacją poruszającą niemal w całości właśnie ten aspekt ujawniania archiwów IPN jest lipcowy numer Biuletynu Instytutu Pamięci Narodowej pod znaczącym tytułem „Oni odmówili bezpiece”. Biuletyn otwiera rozmowa Jana M. Rumana z Wojciechem Frazikiem i Filipem Musiałem poświęcona aparatowi bezpieczeństwa, sposobowi werbowania agentów i możliwościom opierania się temuż, oraz jakie niosło to ze sobą zagrożenia na przestrzeni całej historii PRLu.

Właściwie początek agentury sięga jeszcze czasów IIRP, gdy KPP była nie tyle tajną agenturą ZSRS, co jawną ekspozyturą Kremla, a jednymi z pierwszych ofiar odmowy współpracy byli oficerowie wymordowani m. in. w Katyniu.

Bezpośrednio po wojnie wysiłek aparatu represji kierował się na umocnienie władzy komunistycznej, która zasadzała się wyłącznie na sowieckich i bezpieczniackich bagnetach a która cieszyła się śladowym poparciem w społeczeństwie. Która to władza bezpośrednio podlegała przedstawicielom Kremla, a personalnie byli to wierni agenci sowieccy, lub wręcz sowieci oddelegowani do Polski. Agentura wykorzystywana była przede wszystkim do niszczenia podziemia antykomunistycznego i wszelkich przejawów niepodległościowych działań. Po roku 1947 zintensyfikowano działania przeciwko Kościołowi Katolickiemu.

W przypadku odmowy współpracy najtrudniej miały osoby osadzone w więzieniach i aresztach - mogło być brutalne śledztwo, wieloletnie więzienie, lub wyrok śmierci. Aparat bezpieczeństwa nie sporządzał wówczas dokumentacji dotyczącej kandydatów na współpracowników, więc nie ma bezpośrednich informacji o skali odmów podjęcia współpracy. Zdarzało się, ze po wyjściu z więzienia osoby, które zgodziły się na współpracę nie podejmowały jej, unikały kontaktów, lub zmieniały środowisko, by przestać być potencjalnie użytecznym dla bezpieki. Niewątpliwie czasy stalinowskie były najtrudniejsze, ale odmowa lub zerwanie współpracy, choć pewnie nieczęste, zdarzały się i w niektórych przypadkach zachowała się dokumentacja bezpośrednia lub pośrednia.

W latach późniejszych odmowa współpracy nie groziła już tak poważnymi konsekwencjami, a od momentu opublikowania wskazówek jak zachowywać się w przypadku przesłuchania przez SB, czy prób werbunku coraz powszechniejsza była wiedza jak się przed nim bronić, choć ryzyko zawsze istniało o czym świadczy choćby tzw. Raport Komisji Rokity. Tak czy inaczej z czasem malała ilość agentów szantażowanych, a wzrastała kupowanych. Coraz rzadziej za odmowę współpracy groziły sankcje, a coraz częściej jej podjęcie ułatwiało karierę. Odmowa współpracy mogła oznaczać np. nie otrzymanie paszportu, natomiast jej podjęcie pomagało miernym literatom, naukowcom, czy reżyserom.

Poniżej kilka skrótowych informacji o osobach opisanych w lipcowym Biuletynie IPN.

Prot Feliks Komornicki (1906 - 1981). Żołnierz września, w grudniu 39 przystąpił do konspiracji. Po wojnie aresztowany i zwolniony. Dwukrotne próby werbunku – 1949 i 1952. Dwukrotnie odmówił „bez względu na konsekwencje”, „woli siedzieć, a nie będzie współpracować ” – z zachowanych notatek UB.

Edward Serwański (1912-1981). Oficer ZWZ-AK, członek „Ojczyzny”, „Szarych Szeregów”, uczestnik Powstania Warszawskiego. Więziony w latach 1948-1951. Wielokrotne próby werbunku w czasie brutalnego śledztwa, jak i po uwolnieniu nie powiodły się. Obserwowany, inwigilowany i szykanowany przez bezpiekę przez wiele lat.

Ks. Jan Wójcik (1911-1954). W czasie okupacji wspierał partyzantkę, pomagał Żydom, być może był zaangażowany również po roku 1944. Aresztowany i skazany za domniemane przestępstwa gospodarcze oparł się próbom werbunku („wolałbym odsiedzieć drugi taki wyrok, niż zostać konfidentem UB”), któremu jeśli by uległ zapewniłby mu wolność. W więzieniu pogorszył się stan zdrowia ks. Wójcika, zmarł trzy tygodnie po opuszczeniu więzienia.

Adam Potyra (1922-2003). Żołnierz ZWZ-AK. Aresztowany i skazany w 1945 roku. Zwolniony na mocy amnestii. Inwigilowany przez wiele lat. Werbowany odmówił współpracy. Dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych ujawnił przechowywane dokumenty AK z czasów wojny.

Kazimierz Heller. Przedwojenny działacz narodowo-radykalny, okupację spędził na Syberii i nad Wołgą, wrócił do Polski w 1946 roku. Werbowany w roku 1950 i 1953. W 1953 podpisał zobowiązanie do współpracy, ale podarł je i współpracy stanowczo odmówił. Zyskał miano fanatyka religijnego, był inwigilowany przez kilka kolejnych lat.

Ks. Jan Kopytko. Zbierano informacje na jego temat gdy był klerykiem w seminarium usiłując znaleźć jakieś „haki”. Podczas próby werbunku w czasie ferii zimowych w 1971 roku wyrzucił SBeka za drzwi.

Tomasz Strzyżewski, nazywany polskim Mitrochinem. Jako młodzieniec kontestując rodzinny katolicyzm został ateistą, ZMSowcem, a później członkiem Partii. Nieco przypadkiem trafił do krakowskiej delegatury GUKPPiW, czyli został cenzorem. Podczas nocnych dyżurów przepisywał „Książkę zapisów i zaleceń GUKPPiW” oraz inne dokumenty cenzury. W 1977 roku wyjeżdża do Szwecji wywożąc swoje archiwum (dekonspiracja oznaczałaby z pewnością proces o szpiegostwo). Bezcennymi materiałami nie wykazały specjalnego zainteresowania ani RWE, ani Paryska Kultura. W końcu fragmenty zostały opublikowane przez NOWą a następnie przez „Aneks”. Była to istna bomba. Losy Strzyżewskiego nie były jednak różowe. Musiał znosić najrozmaitsze upokorzenia, posądzenia o agenturalność i działanie z chęci zysku (niechlubna rola Andrzeja Koraszewskiego, który próbował weryfikować prawdomówność Strzyżewskiego dzwoniąc do krakowskiej cenzury i dwuznaczna postawa Eugeniusza Smolara względem Strzyżewskiego).

Edward Leśniak – redaktor techniczny Znaku. Ropracowywany w latach 1977-87. Podejmowano próby sprowadzenia wymuszanych oficjalnych kontaktów (wezwania do stawienia się) na ścieżkę nieoficjalną. Leśniak zdawał sobie sprawę do czego dążą SBecy i konsekwentnie odmawiał wszelkich nieoficjalnych kontaktów.

Ks. Józef Danach i ks. Oskar Thomas. Obaj działali w Duszpasterstwie Akademickim. Przewidziano ich do werbunku w roku 1978. Pod pretekstem wniosku paszportowego próbowano przeprowadzać rozmowy z ks. Danachem. Po każdej takiej próbie ks. Danach szeroko o tym rozpowiadał, co zwrotnie docierało do funkcjonariuszy SB. Gdy próbowano przeprowadzić rozmowę z ks. Thomasem w jego mieszkaniu niezapowiedzianie pojawił się również ks. Danach. W ten sposób poprzez rozgłaszanie prób kontaktów ze strony SB sparaliżowali oni próby werbunku.

Ks. Adolf Chojnacki (1932-2001). Został wciągnięty na czarną listę Wydziału D do zwalczania szczególnie niewygodnych księży. Wydział D posługiwał się wszelkimi metodami w celu poderwania autorytetu i zastraszenia księży. Polegały one na szkalowaniu, rozprzestrzenianiu plotek o niemoralnym prowadzeniu się, dzieciach, chorobach psychicznych, alkoholizmie itd. Jeśli to nie przynosiło skutków niszczono samochody, wybijano okna, truto psy. Następnym krokiem były pobicia i morderstwa. Blokowano również obejmowanie parafii, wyjazdy zagraniczne itd. Za swoją działalność jako kaznodziei i księdza wspierającego więzionych i prześladowanych spotkały ks. Chojnackiego rozliczne szykany z tych wymienionych wyżej. W PRLu nigdy nie został proboszczem.

http://www.blogpress.pl/node/1652

piątek, 25 września 2009

Śmierć na skrawku wolnej Polski

Dwudziestego września 1939 roku Armia Czerwona najechała na Grodno, polskie miasto, pięknie położone nad Niemnem, nazwane kiedyś „grodem Batorego”. Chciałbym przypomnieć jedno ze zdarzeń z tamtych piekielnych dni, by zachować pamięć o małym bohaterze, chłopcu który stał się symbolem heroicznej walki mieszkańców tego miasta z sowieckim najeźdźcą. Do grodnian, którzy przeżyli tę zbrodniczą napaść, generał Władysław Sikorski powiedział później: "Jesteście nowymi Orlętami. Postaram się, żeby wasze miasto otrzymało Virtuti Militari i tytuł zawsze Wiernego"...

Nie będę opisywał sytuacji jaka panowała wtedy w Grodnie, ani przebiegu dramatycznych walk z bolszewikami. Wspomnę tylko, że jeszcze w sierpniu, a potem 10 września miejscowy garnizon opuściła znaczna część polskiego wojska. Niewielka liczba żołnierzy, którzy pozostali w mieście oraz policjanci, harcerze, kolejarze, pocztowcy , a także inni mieszkańcy, szykowali się do obrony swego grodu przed wrogiem. W sumie pod bronią było około dwa tysiące osób.

Nieco wcześniej, na polecenie dowódcy Obszaru Warownego „Grodno”, pułkownika Bohdana Hulewicza zarekwirowano zapasy miejscowej wytwórni wódek po to, by alkohol w butelkach zastąpić benzyną. Czy to właśnie podczas obrony Grodna powstała nazwa „koktajl Mołotowa”, czy też wymyślili ją nieco później Finowie w czasie „wojny zimowej” z sowietami? Nieistotne. Wtedy te butelki z benzyną miały być skuteczną bronią na niemieckie czołgi. I na Grodno najechały czołgi. Kilkadziesiąt, może nawet setka. Z czerwoną gwiazdą.

Część sowieckich wozów bojowych udało się obrońcom miasta unieszkodliwić tymi „zapalającymi granatami”. Jedną z butelek pochwycił 13 – letni Tadek Jasiński i cisnął nią w czołg. Nie zapaliła się. Czerwonoarmiści złapali chłopca, skatowali i przytwierdzili do frontu maszyny wykorzystując jako żywą tarczę… Tadek umarł śmiercią bohaterską i męczeńska. Jego śmierć i śmierć setek grodnian jest jednym z dowodów barbarzyństwa sowieckiej hordy, która najechała na nasz kraj.

Zdarzenie, o którym wspomniałem opisała w swojej książce pt. „ Jeśli zapomnę o nich…” podpułkownik Grażyna Lipińska, świadek i uczestnik tamtych wydarzeń, wówczas dyrektor szkoły zawodowej w Grodnie. Pozwalam sobie przytoczyć ten fragment książki, bo poruszył mnie on do głębi:

„(...) Ale ja widzę na dalekim czołgu jasną plamę. Nagła, straszna pewność! Głogów! Nie zważam na Dankę, nie słyszę jej krzyku. Śmiercionośna maszyna toczy się naprzód, a ja stępiała na wszystko lecę prosto na nią. Przeraźliwy zgrzyt… czołg staje tuż przede mną. Na łbie czołgu rozkrzyżowane dziecko, chłopczyk. Krew z jego ran płynie strużkami po żelazie. Zaczynamy z Danką uwalniać rozkrzyżowane, skrępowane gałganami ramiona chłopca. Nie zdaję sobie sprawy, co się wokół dzieje. A z czołgu wyskakuje czarny tankista, w dłoni trzyma brauning, za nim drugi – grozi nam. Z podniesioną po bolszewicku do góry pięścią, wykrzywioną w złości twarzą, ochrypłym głosem krzyczy, o coś oskarża nas i chłopczyka. Dla mnie oni nie istnieją, widzę tylko oczy dziecka pełne strachu i męki. I widzę jak uwolnione z więzów ramionka wyciągają się do nas z bezgraniczną ufnością. Wysoka Danka jednym ruchem unosi dziecko z czołgu i składa na nosze. Ja już jestem przy jego głowie. Chwytamy nosze i pozostawiając oniemiałych naszym zuchwalstwem oprawców, uciekamy w stronę szpitala.

Chłopczyk ma pięć ran od kul karabinowych (wiem – to polskie kule siekają po wrogich czołgach) i silny upływ krwi, ale jest przytomny. W szpitalu otaczają go siostry, doktorzy, chorzy. – Chcę mamy – prosi dziecko. Nazywa się Tadeusz Jasiński, ma 13 lat, jedyne dziecko Zofii Jasińskiej, służącej, nie ma ojca, wychowanek Zakładu Dobroczynności. Poszedł na bój, rzucił butelkę z benzyną na czołg, ale nie zapalił, nie umiał… Wyskoczyli z czołgu, bili, chcieli zabić, a potem skrępowali na froncie czołgu. Danka sprowadza matkę. Nie pomaga transfuzja krwi. Chłopiec coraz słabszy, zaczyna konać. Ale kona w objęciach matki i na skrawku wolnej Polski, bo szpital wojskowy jest ciągle w naszych rękach. Matka umierającego chłopca, zrozpaczona i jednocześnie pobudzona czynem synka, szepcze mu: „Tadzik, ciesz się! Polska armia wraca! Śpiewają...”.”

http://www.blogpress.pl/node/1449

http://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Jasi%C5%84ski

http://pl.wikipedia.org/wiki/Gra%C5%BCyna_Lipi%C5%84ska

środa, 24 czerwca 2009

Powstał kolejny SKOIPN

Siedlecki Społeczny Komitet Obrony IPN został wpisany do Ewidencji Stowarzyszeń Zwykłych przez Prezydenta Miasta Siedlce 13 maja 2009 roku pod numerem 15.

Przewodniczącym jest Kazimierz Kacprzak tel (025)633-70-58

Siedlecki SKOIPN zebrał już 436 podpisów pod petycją (http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=3923)

Kolejne podpisy są zbierane.

Lista z podpisami została wysłana do Premiera Donalda Tuska.

poniedziałek, 30 marca 2009

List do Premiera Donalda Tuska w obronie IPN

http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=3923

Szanowny Panie Premierze,

z niepokojem przyjęliśmy słowa, w których zapowiada Pan pozbawienie Instytutu Pamięci Narodowej środków finansowych na działalność. Zdumienie nasze budzi fakt, że jest to reakcja na wydanie książki przez prywatne wydawnictwo, z czym Instytut Pamięci Narodowej nie miał nic wspólnego.

Pragniemy przypomnieć Panu Premierowi, że Instytut Pamięci Narodowej jest instytucją finansowaną ze środków publicznych i ma służyć społeczeństwu, a nie doraźnym celom polityków, nawet tym sprawującym najwyższą władzę.Otrzymanie od narodu
mandatu do sprawowania władzy państwowej jest służbą społeczeństwu, a nie narzędziem do walki politycznej czy wyrażania swoich osobistych sympatii lub uprzedzeń.
Zadaniem i powinnością organów władzy państwowej jest zagwarantowanie takim instytucjom jak Instytut Pamięci Narodowej możliwości wykonywania ustawowych i statutowych celów. Obowiązkiem ich jest także ochrona praw obywatelskich, w tym wolności słowa i wolności badań naukowych.

Jako naród mamy prawo poznać historię swojego kraju, czego pozbawiano nas przez kilkadziesiąt lat, tym bardziej jesteśmy zaniepokojeni, że w wolnym i demokratycznym kraju, Premier Rządu przemawia do nas - obywateli- językiem gróźb i szantażu cenzury. Ubolewamy, że stara się Pan Premier narzucić historykom zakres badań naukowych i chce pozbawić nas - obywateli -
możliwości poznania prawdy.

Niżej podpisany/a:
Anita Czerwińska
Społeczny Komitet Obrony IPN
01-703 Warszawa
anita.czerwinska@yahoo.pl

wtorek, 17 lutego 2009

Portal o ks. Jerzym Popiełuszce

Pod adresem www.popieluszko.pl Instytut Pamięci Narodowej uruchomił portal internetowy poświęcony ks. Jerzemu Popiełuszce - poinformował rzecznik IPN Andrzej Arseniuk.

Portal opowiada historię życia ks. Popiełuszki poprzez wirtualną wędrówkę po jego pokoju. "Został on pomyślany w ten sposób, by nawiązywał do rzeczywistych pomieszczeń, w których żył i pracował ks. Jerzy. W wirtualnym pokoju pojawią się (...) przedmioty symbolizujące kolejne etapy życia kapłana - jak np. czapka żołnierska, będąca odniesieniem do lat służby wojskowej kleryka Popiełuszki" - informuje IPN.

W opinii rzecznika IPN, tego rodzaju forma przekazu daje szansę "na dotarcie do szerokiego kręgu odbiorców, a szczególnie do ludzi młodych, dla których Internet jest podstawowym narzędziem komunikacji".

Zdaniem Arseniuka, portal ma "przypomnieć i ugruntować w świadomości społecznej postać księdza Jerzego, niezłomnego duchownego, zamordowanego w 1984 roku przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa".

Na stronie zamieszczone są m.in. filmy archiwalne i dokumentalne (m.in. relacje ks. Zygmunta Malackiego, o. Gabriela Bartoszewskiego), galeria zdjęć oraz mapa przedstawiająca miejsca działalności ks. Jerzego. Odbiorcy portalu mogą przeczytać informacje dotyczące inwigilacji ks. Popiełuszki, jego procesów sądowych, ale także toczącego się procesu beatyfikacyjnego.

Jak napisali autorzy portalu, szczególnie wartościowe są homilie ks. Popiełuszki (w formacie audio), które głosił podczas Mszy Świętych za Ojczyznę w warszawskim kościele Św. Stanisława Kostki. Kazania zostały zamieszczone także w formie tekstów do czytania oraz w postaci autentycznych rękopisów.

Na portalu do dyspozycji zainteresowanych są także materiały edukacyjne np. scenariusze lekcji, które przybliżają postać i działalność ks. Popiełuszki.

Portal o ks. Popiełuszce jest inicjatywą Instytutu Pamięci Narodowej i Narodowego Centrum Kultury.

www.popieluszko.pl

PAP

piątek, 16 stycznia 2009

Bernard o pamiętnikach "Żelaznego"

Zachęcony wpisami z bloga „Żołnierze Wyklęci” postanowiłem nabyć publikację IPNu „Edmund Edward Taraszkiewicz „Żelazny” Trzy Pamiętniki”. Najszybciej i najłatwiej a dodatkowo ze zniżką można to zrobić w siedzibie Instytutu na ulicy Towarowej w Warszawie, co też wczoraj uczyniłem. Przy mnie został sprzedany jeszcze jeden egzemplarz, a kolejny ktoś oglądał.
Na stronie IPNu poświęconej tej pozycji można znaleźć następujący opis:
Edmund Edward Taraszkiewicz „Żelazny” (1921–1951) był ostatnim dowódcą oddziału zbrojnego w Obwodzie WiN Włodawa i równocześnie jednym z najdłużej walczących żołnierzy podziemia antykomunistycznego w Polsce. Dowództwo oddziału przejął po śmierci swojego brata Leona – „Jastrzębia” (1921–1947). Zginął w walce, otoczony przez kilkusetosobową grupę operacyjną UB i KBW. Pozostawił po sobie pamiętniki, zarekwirowane później przez UB, w których opisał zbrojny opór antysowiecki od jesieni 1944 r. do października 1949 r. na terenie powiatu włodawskiego. W żywy i ciekawy sposób zrelacjonował w nich udział żołnierzy podziemia niepodległościowego w walce z komunizmem i coraz bardziej postępującą sowietyzację Polski.
Samą książkę czyta się (jestem w trakcie) jak scenariusz sensacyjnego filmu. Kinemtografia niemiecka wyprodukowałą już kilkanaście filmów o swoim kilkuosobowym ruchu oporu. Dlaczego w Polsce nie ma filmu np. o Żelaznym?

Poniżej ku zachęcie początek pamiętnika Żelaznego:

Akcja na posterunki policji ukraińsko-komunistycznej w Hańsku, Sosnowicy, Pieszowoli, Dubecznie

Przy końcu maja br. otrzymał komendant „Orlis" meldunek od „Grunwalda", że do wsi Lubowierz przyjechał były członek naszej organizacji Wink autem ciężarowym, by zabrać swoją rodzinę na zachód. Komendant „Orlis" udał się wraz z bojówką oraz jeszcze kilkoma ludźmi do Lubowierza, gdzie komendant bojówki „Jastrząb", władający językiem sowieckim zaaresztował Winka, który był ubrany w mundur sowieckiego porucznika. Po zmuszeniu Winka pod groźbą pistoletów do jazdy i po długich ceregielach pojechaliśmy autem do Dubeczna, gdzie rozbroiliśmy milicję składającą się z 8 ludzi. Pojechaliśmy dalej do Hańska, gdzie zarekwirowano w Urzędzie Gminnym maszynę do pisania oraz jeszcze kilka przedmiotów potrzebnych dla nas. Potem pojechaliśmy do Sosnowicy, przedstawiliśmy się tamtejszemu posterunkowi jako Sowieci jadący na pomoc policji. Komendant posterunku w Sosnowicy zapytał się: „Kto tu jest między wami najstarszy?". Na co zgłosił się „Jastrząb" i udał się z nim do budynku murowanego, gdzie się mieścił posterunek, w celu sprawdzenia naszych dokumentów. Za komendantem udali się „Jastrząb", „Brodacz", „Sęp" i „Lew". W kancelarii posterunku obecni byli ze strony policji pięciu ludzi, a reszta, tj. 10 ludzi z policji była na dworze, gdzie rozmawiała z naszymi ludźmi.
W kancelarii „Jastrząb" w odpowiednim momencie wymierzył w komendanta policji z pistoletu, lecz pistolet jego nie wypalił. Był to bardzo dramatyczny moment... Widząc to „Brodacz" wziął na cel trzech milicjantów stojących naprzeciw niego, którzy zorientowali się co się święci i chwytali za broń. Położył ich serią z automatu. „Jastrząb" po zacięciu się krótkiej broni zdołał się ukryć pod stołem, inaczej by zginął od kul komendanta policji. „Sęp" zauważył stojącego na podłodze diektiora, którego jeden z milicjantów usiłował uruchomić, skoczył do niego i zaczął się z nim szamotać, chcąc mu wyrwać diektior z ręki, na co „Brodacz" krzyczy: „pal mu w łeb z pistoletu", czego „Sęp" nie uczynił, gdyż był bardzo miękkiego serca, a ów milicjant niewiele myśląc uciekł... Uciekającego komendanta policji Łucia zastrzelił z visa „Lew" oraz jeszcze jednego milicjanta.
W międzyczasie ci nasi, którzy stali na dworze pod dowództwem komendanta „Orlisa", mieli za zadanie resztę milicjantów rozbroić i zawalić, lecz oni się wszyscy tak pomieszali z milicjantami, że żadnego z nich nie zabili. „Jastrząb" po załatwieniu się w środku schwycił za diektior i zaczął z niego strzelać po drzwiach, które szły na pierwsze piętro, bo przypuszczał, że tam mogą być jeszcze inni milicjanci. Słysząc to, nasi na dworze z komendantem „Orlisem" na czele zaczęli uciekać w pole... Pozostał tylko „Lech", „Barabas" i Wink, którego pilnował „Lech" z karabinem w rękach oraz jeszcze trzech berlingowców. Tylko ci ludzie nie ustraszyli się niczego i pozostali tam, gdzie ich pozostawiono! W wewnątrz zaś po tych dramatycznych chwilach „Jastrząb", „Brodacz", „Sęp", „Barabas" zabrali broń, która była w pokojach oraz papiery znalezione przy pobitych milicjantach i wyszli na dwór, a tu nikogo nie ma...
Odgłos walki usłyszeli Ukraińcy ze wsi Górki, którzy zaczęli strzelać do nas z odległości l km. Przyznać trzeba, że były to strzały na postrach, gdyż Ukraińcy nie wiedzieli, co się właściwie w Sosnowicy dzieje. W każdym bądź razie „Jastrząb", mając przy sobie tylko trzech ludzi nie ryzykował dłużej pozostawać w Sosnowicy. Bojąc się, że zostanie okrążony, zapalił cały budynek. Gdy strzały od Ukraińców zaczęły być coraz gęściejsze wyjechał z Sosnowicy, stanął na drodze krzycząc i wołając na p. komendanta „Orlisa" i tych, którzy pouciekali. Po długich wołaniach powyłazili oni z krzaków [i wsiedli] do auta. Przez ucieczkę ludzi, którzy stali na dworze i mieli zadanie zbadać budynek, przeoczona została piwnica pod posterunkiem, w której był magazyn broni i amunicji, a który następnie pod wpływem ognia wyleciał w powietrze.
Pojechaliśmy dalej do wsi Pieszowola, gdzie rozbroiliśmy cały tamtejszy posterunek i pojechaliśmy do kwater. W akcji tej zdobyto: 2 karabiny maszynowe, 6 automatów, 5 szt. broni krótkiej, 30 granatów i około 50 karabinów ręcznych.
Powyższa akcja obeszła się dzięki Opatrzności Boskiej bez żadnych ofiar.

Blog "Żołnierze Wyklęci Zapomniani Bohaterowie"
Edward Taraszkiewicz
Edmund Edward Taraszkiewicz „Żelazny”, Trzy pamiętniki
57 rocznica śmierci ppor. cz.w. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego"
FOTORELACJA Z ODSŁONIĘCIA POMNIKA W HOŁDZIE ŻOŁNIERZOM POR. "JASTRZĘBIA" i PPOR. "ŻELAZNEGO" - WŁODAWA 12 X 2008 r.
"Każdy z nas chciał być "Jastrzębiem"...
Ostatnia walka ppor. "Żelaznego" - część 1
Ostatnia walka ppor. "Żelaznego" - część 2
"JASTRZĄB" i "ŻELAZNY"... - KSIĄŻKA DO POBRANIA
TRZEBA PRZECZYTAĆ !!!
62 rocznica śmierci por. "Jastrzębia"
PROMOCJA PAMIĘTNIKÓW "ŻELAZNEGO"

poniedziałek, 29 grudnia 2008

Bohaterowie Września 1939 w kalendarzu IPN

"Nasi bohaterowie" - to tytuł kalendarza ściennego na 2009 r., wydanego przez krakowski Oddział Instytutu Pamięci Narodowej. Wydawnictwo przygotowano w związku z przypadającą w przyszłym roku 70. rocznicą wybuchu II wojny światowej.


"Kalendarz prezentuje 12 postaci z Września 1939 r., które właściwie nie są znane szerszej opinii publicznej, ale są to prawdziwi bohaterowie naprawdę niezwykłych historii" - ocenia rzeczniczka krakowskiego IPN, Dorota Solak.



Każda z dwunastu miesięcznych kart kalendarza poświęcona jest innej postaci. Na awersie zamieszczono zdjęcie i krótki biogram bohatera, a na odwrocie - dłuższy opis wydarzenia, w którym się wsławił. Historycy IPN dołożyli starań, aby kalendarzowe noty były napisane przystępnym językiem.

Na pierwszych sześciu kartach kalendarza zamieszono kolejno sylwetki: płk. Kazimierza Mastalerza, którego szwadrony przeprowadziły 1 września 1939 r. szarżę kawaleryjską pod Krojantami; ppłk. Leopolda Pamuły, który w walce z trzema niemieckimi myśliwcami zestrzelił jeden samolot wroga, a drugi staranował własną maszyną; kpt. Władysław Raginisa, dowódcy odcinka "Wizna" nad Narwią, gdzie polscy żołnierze przez ponad dwie doby zatrzymywali czterdziestokrotnie liczniejsze siły niemieckie; gen. Stanisława Maczka, wybitnego dowódcy polskich wojsk pancernych w II wojnie; gen. Tadeusza Kutrzeby, dowodzącego polskimi armiami w Bitwie nad Bzurą, która była największym starciem z siłami niemieckimi w Kampanii Wrześniowej; oraz kpt. Jana Grudzińskiego, dowódcy okrętu podwodnego ORP "Orzeł".

Druga część kalendarza przypomina postaci: ppłk. Narcyza Łopianowskiego, którego szwadron zniszczył 17 sowieckich czołgów pod Kozłowcami; płk. Stanisława Dąbka, którego żołnierze bronili przed Niemcami placówki w Gdyni i na Oksywiu przez 19 dni, o wiele dłużej niż broniło się Westerplatte; kmdr. por. Zbigniewa Przybyszewskiego, dowódcy pojedynku artyleryjskiego na Helu z niemieckimi pancernikami "Schleswig-Holstein" i "Schlesien"; gen. Wilhelma Orlika-Rueckemanna, bohatera Korpusu Ochrony Pogranicza; gen. Franciszka Kleeberga, zwycięzcy spod Kocka oraz pilotki Janiny Lewandowskiej, jedynej kobiety zamordowanej w Katyniu.

Maciej Zakrzewski z Biura Edukacji Publicznej krakowskiego IPN podkreśla, że wybór 12 postaci spośród wszystkich bohaterów Września 1939 r. był bardzo trudny. Często decydujące przy doborze były walory edukacyjne, możliwość odkłamania niektórych wątków Polskiego Września. Tak było w przypadku polskiej kawalerii, która - jako bardziej mobilna i skuteczniejsza od piechoty - odegrała w Kampanii Wrześniowej bardzo istotną rolę. Jednak ośmieszana przez niemiecką, a później także peerelowską propagandę, doczekała się niezasłużonych ocen.

"Ten kalendarz to także hołd dla tych, którzy zostali w nim uwiecznieni, a symbolizują bohaterstwo i bohaterów tamtego czasu" - dodał Zakrzewski.

Kalendarz został wydany w nakładzie 5 tys. egzemplarzy. Krakowski oddział rozesłał kalendarze do 10 oddziałów i 7 delegatur IPN w całej Polsce, które będą bezpłatnie rozprowadzać wydawnictwo do szkół, bibliotek i podobnych instytucji. Prócz tego kalendarz, jako szkolną pomoc naukową, będzie można pobrać w formacie PDF ze strony internetowej IPN.


Za:
PAP - Nauka w Polsce, kol

sobota, 13 grudnia 2008

"Gry wojenne" - historia pułkownika Kuklińskiego

Sekwencja otwierająca film




„Gry Wojenne” w reżyserii Dariusza Jabłońskiego to film dokumentalny, którego bohaterem jest pułkownik Ryszard Kukliński. W wyniku blisko pięcioletniej pracy reżysera z ekipą filmową w filmie wypowiadają się najważniejsze postacie i świadkowie działalności pułkownika z USA, Rosji i Polski. Prezentowanie są również po raz pierwszy niezwykle istotne dokumenty tego okresu, odtajnione przez twórców filmu.

["Gry wojenne" to dokument na miarę XXI wieku, zajmujący poprzez treść i intrygujący dzięki formie. Dzieło to ogląda się nie tylko z zainteresowaniem, ale wręcz z przejęciem. Przez niecałe dwie godziny projekcji otrzymujemy obrazy różnej formy i faktury, słuchamy opowieści ludzi, którzy mówią o rzeczach chwilami niewyobrażalnych, w tym o faktycznej groźbie nuklearnej zagłady Środkowej Europy. Kto wie czy gdyby nie Kukliński istnielibyśmy jako naród, a tereny między naszymi granicami, jak i paru innych sąsiednich państw, nie byłyby ziemią jałową? Od strony wizualnej jest to też unikat w odniesieniu do formuły dokumentalnej.] - fragment recenzji Artura Cichmińskiego

- To film szalenie ważny - powiedział dr Antoni Dudek z IPN, który był konsultantem historycznym podczas realizacji "Gier wojennych".

Dudek ocenił film Jabłońskiego bardzo wysoko, jako wartościowe źródło informacji historycznych. - To film o płk. Kuklińskim, o zimniej wojnie i o stanie wojennym - powiedział historyk.



Film będzie można obejrzeć w kinach od 23 stycznia 2009 r. Reżyser zapowiedział, że stworzy także 5- odcinkowy serial telewizyjny o płk. Kuklińskim. Według dyrektora Agencji Filmowej TVP Sławomira Jóźwika, serial zostanie pokazany w telewizji najprawdopodobniej za ok. 1,5 roku. Ma się w nim znaleźć więcej materiałów nt. Kuklińskiego, niż w filmie kinowym, m.in. wypowiedzi kolejnych świadków działalności pułkownika.

wtorek, 9 grudnia 2008

Hitlerowcy, naziści, Niemcy

Napisy na tablicach mówiące o zbrodniach „hitlerowskich” lub „nazistowskich” powinny być uzupełnione o przymiotnik „niemieckie” – uważa Instytut Pamięci Narodowej. Z prośbą o dokonanie tych zmian zwrócił się do wszystkich gmin w Polsce prezes IPN, prof. Janusz Kurtyka.

W swoim piśmie prof. Kurtyka przypomniał o decyzji UNESCO dzięki której wpisano przymiotnik „niemiecki” od oficjalnej nazwy obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. A wskazywanie narodowości zbrodniarzy nabiera obecnie szczególnego znaczenia, bo w różnych krajach świata prowadzona jest „konsekwentna polityka ukrywania narodowości sprawców w celu przeniesienia współodpowiedzialności za ludobójstwo na inne narody”.

– Termin „hitlerowcy” w języku polskim ewidentnie kojarzy się z Niemcami. Jednak na tablicach wielojęzycznych jest tłumaczony na ogół jako „naziści”, co oznacza zwolenników bądź członków partii narodowo-socjalistycznej, bez precyzowania ich narodowości. Zagranicznym turystom może sugerować, że chodzi o polskich nazistów, co utwierdzają wciąż powtarzane na Zachodzie informacje o „polskich obozach koncentracyjnych” – mówi dr Maciej Korkuć z krakowskiego oddziału IPN.
Natomiast rzecznik IPN, Andrzej Arseniuk dodaje: – Po utworzeniu NRD w 1949 roku władze PRL, mówiąc o niemieckich zbrodniach, świadomie zaczęły nazywać je „hitlerowskimi” lub „nazistowskimi”. To była decyzja podyktowana względami politycznymi

Macjej Korkuć , jako przykład podaje tablicę z błędnym tłumaczeniem, upamiętniającą śmierć Żydów, która znajduje się na ulicy Szerokiej na krakowskim Kazimierzu.
– Przeciętny Amerykanin czyta tablicę o Żydach pomordowanych „przez nazistów”. Skąd ma wiedzieć, że to funkcjonariusze państwa niemieckiego, a nie Polacy urządzili tu prawdziwą rzeź? – pyta.

Na terenie byłego obozu zagłady w Sobiborze, tablica w języku polskim mówi o „hitlerowcach”, tablice w językach obcych – o „nazistach”. Polskojęzyczne tablice informujące o „hitlerowcach”, ale bez podania ich narodowości, znajdują się też na terenie byłego obozu koncentracyjnego w Działdowie. O „hitlerowcach” jest też mowa na terenie zlokalizowanego obok Cmentarza Wolskiego cmentarza Powstańców Warszawy.

– Tablice na cmentarzu Powstańców Warszawy zostaną wkrótce wymienione – zapewnia Andrzej Przewoźnik, sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. – Zresztą wymiana tablic w całym kraju trwa od wielu lat. To proces żmudny, bo wadliwych tablic jest mnóstwo, a czasami w grę wchodzą także prawa autorskie – dodaje.

Jak zaznacza rzecznik IPN Andrzej Arseniuk, prośba o wymianę tablic to jednak nie jedyna sugestia, z którą prezes Kurtyka zwrócił się do samorządowców. Poprosił ich też, by podjęli wysiłki w celu upamiętnienia zbrodni niemieckich i sowieckich, które nie zostały dotąd odpowiednio udokumentowane.


Żródło:
tvp.info

piątek, 5 grudnia 2008

"...który przyjmie u siebie żyda, nakarmi go oraz ukryje, zostanie rozstrzelany !"

Ci Polacy pomagali Żydom. Za karę Niemcy spalili ich żywcem: tatę, mamę i pięcioro dzieci.Czternastoletniej Jance udało się jakoś wyskoczyć z płonącego domu. Ruszyła biegiem przez podwórko. Ale zaraz skosiły ją strzały.

Niemieccy żandarmi zdarli jej z nóg nowe oficerki z lśniącymi cholewami, które właśnie sprawił Jance ojciec. Potem żandarm chwycił dziewczynę za warkocz i zaciągnął ją z powrotem w płomienie. Tak zginęli Kowalscy z Ciepielowa, wsi na ziemi radomskiej.


Polecamy cały tekst

W ciągu dwóch dni, 6 i 7 grudnia 1942 roku, na terenie dwóch wsi w woj. radomskim, w Ciepielowie i Rekówce, za udzielanie pomocy Żydom - sąsiadom i znajomym licznie zamieszkującym Ciepielów przed wojną, Niemcy zamordowali 33 Polaków; między innym siedmioosobową rodzinę Kowalskich, 14 osób z rodziny Kosiorów, 6 osób z rodziny Obuchów oraz małżeństwo Skoczylasów. Byli paleni żywcem, lub wrzucani do ognia po za zastrzeleniu.

Podczas konferencji, zorganizowanej przez IPN w 66. rocznicę zamordowania rodziny Kowalskich z Ciepielowa, został zaprezentowany pakiet edukacyjny „Polacy ratujący Żydów w czasie II wojny światowej” oraz fragmenty lekcji historii poświęconej metodom ratowania Żydów, przeprowadzonej wcześniej w oparciu o materiały dydaktyczne w nim zawarte. Pierwsze lekcje historii z wykorzystaniem pakietu przeprowadzono w Liceum imienia Stefana Batorego w Warszawie.

Celem akcji edukacyjnej jest uświadomienie, że setki tysięcy Polaków ratowały Żydów mimo groźby kary śmierci. IPN oblicza, że aby uratować jednego Żyda, zaangażowanych było średnio 20 Polaków. Około tysiąca Polaków zapłaciło za to życiem.

Pakiet edukacyjny IPN zawiera między innymi teksty i zdjęcia Polaków ratujących Żydów. Są też materiały dotyczące Ireny Sendlerowej, a także tych polskich rodzin, które zapłaciły życiem za ukrywanie Żydów. W tece są zdjęcia żydowskich kryjówek, ale też donosy współobywateli na tych, którzy ratowali Żydów. Jest także obwieszczenie władz niemieckich: "Każdy Polak lub Ukrainiec który przyjmie u siebie żyda, nakarmi go oraz ukryje, zostanie rozstrzelany!".




Akcja jest elementem kampanii społeczno-edukacyjnej "Życie za życie". Kampania została zainaugurowana we wrześniu przez IPN i Narodowe Centrum Kultury.

Źródła:

Instytut Pamięci Narodowej

http://wiadomosci.onet.pl/1874910,11,ipn_wydal_teke_edukacyjna,item.html

Życie za życie

niedziela, 30 listopada 2008

Marzenia Anny Walentynowicz. List do narodu

W zasadzie to marzenie sprowadza się do jednego;aby Polska była Polską. Żeby ludzie patrzyli w przyszłość, nie wypierając się przeszłości. Bo wtedy każde działanie jest jakby zawieszone w próżni. Żeby wyciągać z przeszłości wnioski, aby uniknąć powtarzania tych samych błędów. A przeszłość, teraźniejszość i przyszłość oprzeć na prawdzie.

W październiku tego roku w Raciborzu miało być spotkanie Anny Walentynowicz w MDK zorganizowane przez Uniwersytet III Wieku, z młodzieżą licealną.

Na 10 minut przed rozpoczęciem spotkania, kiedy młodzież siedziała na sali, spotkanie odwołano. Miało być to spotkanie w ramach lekcji historii, pierwsze z tego cyklu spotkanie z Jerzym Buzkiem odbyło się.

Powodem oficjalnym odwołania: spotkanie z Anną Walentynowicz to spotkanie polityczne ( w przeciwieństwie do spotkania z Buzkiem..) „Radny powiatowy Piotr Olender dementuje pogłoskę, jakoby to tajemniczy telefon od działaczy Platformy Obywatelskiej spowodował, że starosta zaprotestował przeciwko spotkaniu Anny Walentynowicz w Młodzieżowym Domu Kultury.”

Odmówiono młodzieży licealnej (sic!)prawa do poznania stanowiska wobec przeszłości i teraźniejszości Anny Walentynowicz, współzałożyciela WZZ,damy orderu Orła Białego i legendy Solidarności. Bo głosi ona poglądy różniące się od jedynej, słusznej wersji serwowanej przez władze miasta.

Te same gremia, dbałe o wychowanie dzieci i młodzieży,próbują narzucić konieczność wprowadzenia praktycznie od przedszkola zagadnień dotyczących seksualności. Pod hasłem: dziecko ma prawo i potrzebę rozpoznawania innych orientacji seksualnych.

Przeciwko zakłamywaniu rzeczywistości, tak perfekcyjnie prowadzonemu przez szeroko pojęte media, przeciwko któremu walczyła Solidarność za czasów głębokiej komuny, Anna Walentynowicz występuje kolejny raz.Oto treść Jej przesłania:Anna Walentynowicz

Gdańsk, dnia 11 listopada 2008 r.

Moje spojrzenie na dzisiejsza rzeczywistość

Z pewnością znamy słowa Marszałka Józefa Piułsudskiego: ”Być zwyciężonym i nie ule-to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach, to klęska”.Spróbujmy te słowa odnieść do naszej sytuacji. Zwyciężyliśmy. Takie odczucia mieliśmy gdy powstawała Solidarność.

W brutalny sposób zniweczono nam to zwycięstwo poprzez wprowadzenie stanu wojennego. Broniliśmy się. Potem przyszło pyrrusowe zwycięstwo w 1989 r. Przemiany z którymi były wiązane wielkie nadzieje okazały się płonne. Daliśmy się zmanipulować i dzisiaj mamy poczucie przegranej.

Powstała warstwa oligarchów o strukturach mafijnych, złożona z agentur typu Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI). Stało się to kosztem Narodu, który zapłacił i płaci wysoką cenę za tze. Transformacje ustrojową.

Największym naszym dramatem jest to, że w tym przekręcie przemian ustrojowych posłużono się „Solidarnością”. Zaistniał przerażający paradoks , ze nasz wielki sukces solidarnościowy wykorzystano przeciwko nam solidarnościowcom w celu unicestwienia pierwszej „Solidarności”.

Powstała struktura o nazwie „Solidarność” tzw. druga, którą posłużono się w celu przeprowadzenia umów okrągłostołowych. Osiągnięto to metodą kłamstw i oszustw ,które skutecznie wprowadziły społeczeństwo w błąd , a my przez ten czas spokojnie spoczywaliśmy na laurach.

Dzisiaj już wiemy, że na miejsce obalonego komunizmu wprowadzono ekonomiczny kapitalizm , który jest tak naprawdę zmodyfikowanym socjalizmem, a którego dramatyczne skutki aż nadto odczuwamy.

Reasumując można powiedzieć, że zostaliśmy zwyciężeni, ale na szczęście niektórzy z nas nie ulegli i dzięki temu mamy nadzieję na pełne zwycięstwo. Co w moim odczuciu należy zrobić:

I. Wyrwać się z okowów kłamstwa- mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę.

II. Wykorzystać doświadczenia czasów pierwszej „Solidarności” i stanu wojennego.

III. Uruchomić niezależny obieg informacji na przeciwwagę potężnej machinie medialnej manipulującej opinią publiczną.

IV. Wprowadzić w czyn ewangeliczne słowa Ojca Świętego Jana Pawła drugiego: ”Jedni drugich brzemiona noście i tak wprowadzajcie prawo Chrystusowe”.

V. Bezwzględnie wspierać Pana Prezydenta Profesora Lecha Kaczyńskiego w budowaniu Polski Solidarnej.

Na zakończenie weźmy sobie do serca słowa św. Pawła ,którego rok obchodzimy: ”W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem, a na ostatek został mi przeznaczony wieniec zwycięstwa, który mi w stosownym czasie odda Pan”

Anna Walentynowicz- Kawaler Orła Białego

Za:

1Maud

http://blogmedia24.pl/node/5441


środa, 26 listopada 2008

"Zorza II", czyli działania esbeckich "pielgrzymów"

W Gdańsku naukowcy z IPN zaprezentowali niepublikowany dotychczas, blisko dwudziestominutowy, esbecki film kręcony podczas pielgrzymki Jana Pawła II do tego miasta, w czerwcu 1987 roku. Ukazała się również książka opisująca kulisy pobytu Ojca Świętego w Trójmieście i związane z tym wydarzeniem działania Służby Bezpieczeństwa.

Film bardzo dobrze ukazuje atmosferę panującą w tamtych latach. Z jednej strony wiwatujące na cześć papieża – Polaka tłumy, a z drugiej PRL-owskie służby bezpieczeństwa, które starały się być zawsze w pobliżu Jana Pawła II. Esbecy przez cały czas fotografowali i filmowali Ojca Świętego oraz modlących się ludzi.
Na filmie widać m.in. papieża, jak wsiada do papamobile, jedzie ulicami Gdyni, odprawia mszę na Skwerze Kościuszki. Jest też Jan Paweł II na ORP Błyskawica, płynący motorówką na Westerplatte i modlący się pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców.

Na zdjęciach widać także zwykłe sceny z tego niezwykłego okresu. Gdańszczanie przygotowali się do wizyty, a każdy etap tych przygotowań bacznie obserwowali funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa.

Jak powiedziała Marzena Kruk z gdańskiego oddziału IPN, wytypowano na przykład 103 osoby do zatrzymania w związku z wizytą Jana Pawła II. Część osób została wykreślona z tej listy. Może to świadczyć o dzieleniu opozycji przez SB na ekstremalną i liberalną. Z pewnością dlatego, według Marzeny Kruk, z listy wykreślono, między innymi, Bogdana Borusewicza.

Pokaz filmu połączony był z promocją książki „Operacja „Zorza II”. Służba Bezpieczeństwa i Komitet Wojewódzki PZPR wobec wizyty Jana Pawła II w Trójmieście (czerwiec 1987), wstęp i red. naukowa Sławomir Cenckiewicz, Marzena Kruk, opracowanie Sławomir Cenckiewicz, Adam Chmielecki, Marzena Kruk, Monika Krzencessa-Trichet, Piotr Semków, Przemysław Wójtowicz.

Celem operacji „Zorza II” była „ochrona operacyjna” trzeciej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Odpowiedni plan działań SB powstał w MSW na przełomie lat 1986 i 1987. Kierownikiem sztabu operacji „Zorza II” został gen. Zbigniew Pudysz. Odbiciem centralnej operacji „Zorza II” były jej regionalne mutacje tworzone przez wojewódzkie urzędy spraw wewnętrznych. Taki plan „Zorzy II” powstał również w Gdańsku w lutym 1987 r. Osobą odpowiedzialną za jego realizację został płk Jan Sosnowski – jeden z zastępców komendanta wojewódzkiego ds. SB i były naczelnik Wydziału IV SB w Gdańsku. Zamieszczone w niniejszej publikacji dokumenty dotyczą przebiegu operacji „Zorza II” na terenie Trójmiasta. Równocześnie ukazują one stosunek kierownictwa SB i KW PZPR w Gdańsku do wizyty Jana Pawła II w Polsce w czerwcu 1987 r.


Adam Chmielecki : „Ciekawym i wielce mówiącym, bo pokazującym kompleksowość i skalę działań milicji i SB, aspektem całej operacji był jej wymiar propagandowy. Działania SB, czy szerzej gdańskiego WUSW, można tu podzielić na część „defensywną” – jak zarekwirowanie setek transparentów oraz tysięcy wydawnictw i broszur z „nieprawomyślnymi hasłami” – oraz „ofensywną”, obejmującą np. przygotowanie własnych flag czy inspirowanie materiałów w mediach. Dziś wiemy, że większość artykułów chociażby w „Dzienniku Bałtyckim”, „Głosie Wybrzeża” czy „Wieczorze Wybrzeża” nt. pielgrzymki Jana Pawła II, ale także sytuacji katolików w Polsce czy relacji państwo – Kościół, było powieleniem przez reżimowych dziennikarzy notatek i wytycznych propagandystów PZPR.

Podobnie rzecz miała się z wieloma rzekomo „spontanicznymi” i „oddolnymi” transparentami, którymi obwieszony był Gdańsk nie tylko w miejscach spotkań z papieżem. Interesujący jest przy tym kierunek PRL-owskiej propagandy na Wybrzeżu, próbujący skierować uwagę na problem… polskości Gdańska („Gdańsk zawsze polski”, „Ziemie Zachodnie i Północne zawsze polskie”). Widać „wyzwolenie” grodu nad Motławą z rąk niemieckich było jedynym argumentem komunistów – w ich własnych oczach – mogącym legitymizować ich władzę. Oczywiście nie mogło zabraknąć też standardowych napisów o treści „Socjalizm – Honor – Ojczyzna” czy „Polska socjalistyczna naszym wspólnym dobrem”.

To wspólne dobro uczestnicy spotkań z Janem Pawłem II w 1987 r. widzieli jednak inaczej i nie mogły tego zmienić żadne wysiłki specyficznych, esbeckich i PZPR-owskich, „pielgrzymów”. Niemal dokładnie 2 lata po trzeciej pielgrzymce papieża , 4 czerwca 1989 r. w Polsce odbyły się pierwsze po II wojnie światowej w części demokratyczne wybory parlamentarne. Światło „Zorzy II” nie przebiło się przez słowa Jana Pawła II.”


Źródła:

Zobacz esbecki film z-pielgrzymki Jana-Pawła II

http://www.polskieradio.pl/iar/wiadomosci/?id=77147

http://www.ipn.gov.pl/portal.php?serwis=pl&dzial=229&id=8100&search=562

http://mediokracja.wordpress.com/operacja-zorza-ii/

piątek, 21 listopada 2008

Petycja w obronie IPN - Solidarność Walcząca

PROTEST

Od dłuższego czasu do opinii publicznej docierają informacje o zamiarze zmniejszenia budżetu IPN - instytucji, której podstawowym celem statutowym jest przywracanie właściwego wymiaru zdarzeniom z historii Polski z lat 1939-1990. Słyszymy o propozycjach rządu, aby z wnioskowanego budżetu obciąć 50 milionów i przeznaczyć je na Europejskie Centrum Solidarności oraz Archiwa Państwowe.
Jesteśmy osobami, dla których walka o niepodległą Polskę, wolną od komunistycznego totalitaryzmu stanowiła podstawowy cel aktywności społecznej.

Wielu z nas po odzyskaniu niepodległości rozpoczęło walkę o prawdę historyczną – działalność IPN jest dla nas jej ukoronowaniem.
Uważamy, że każdy rząd, który powołuje się na korzenie solidarnościowe ma obowiązek liczyć się ze zdaniem tych, dzięki którym Polska odzyskała swą podmiotowość. Jesteśmy przekonani, że obowiązkiem rządzących jest dbanie o wszelkie instytucje, których zadaniem jest przechowywanie, gromadzenie i upowszechnianie pamięci o najnowszej historii naszych dziejów. Jakiekolwiek próby ograniczenia budżetu IPN szczególnie w obliczu nadchodzącej w przyszłym roku 70-tej rocznicy agresji sowiecko-niemieckiej oraz 20-tej ponownego odzyskania suwerenności, uważamy za wielce nieroztropne i uwłaczające dla tych, którzy o tę niepodległość walczyli.

Budowa Centrum Solidarności jest działaniem zastępczym, służy utrwalaniu mitów okrągło- stołowych. Jest postrzegana jako instytucja mająca blokować dotarcie do prawdy. Potwierdza to nasze podejrzenia, że obcinanie funduszy jest formą szantażu wywieranego na IPN w celu ukrywania prawdy historycznej. Przez te 20 lat nie domagaliśmy się należnych odszkodowań ale domagaliśmy się i domagamy prawdy o naszej historii!

Medialne ataki na historyków, którzy publikują dokumenty zachowane cząstkowo , bo zostały przeoczone w czasie czyszczenia śladów działania agenturalnego wielu osób , które przedstawia się zgoła w innym świetle społeczeństwu, odbieranie funduszy „za karę” IPN i tworzenie instytucji, które nie mają pokazywać prawdy historycznej, a ja relatywizować, jest powtórzeniem działań propagandy PRL.

Szczególnie niepokoi zamiar zasilenia ze środków niezbędnych dla realizowania pracy edukacyjnej z młodzieżą na Archiwa Państwowe. Jest to sygnał, ze zostanie zrealizowana propozycja SLD, aby archiwa IPN rozproszyć po magazynach i uniemożliwić prowadzenia kompleksowych badań.
W ten sposób Polska straciła archiwa przekazane do Archiwum Państwowego Niemiec z zasobów Komisji ds. badania zbrodni hitlerowskich na narodzie polskim.

Jadwiga Chmielowska
Przewodnicząca
Śląskiego Społecznego Komitetu Obrony IPN

Poparcie z ewentualnym podaniem funkcji w „Solidarności”, zajęcia w „Podziemiu” lub rodzaju represji, prosimy składać na adres:

komitetobronyipn@gmail.com

lub podpisać petycję 
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=3594

ewentualnie odpisać na ten e-mail jako odpowiedż zwrotną.

UWAGA Jest to inna wersja listu również rozpowszechnianego w
internecie i w naszych środowiskach. Podpisanie jednego nie wyklucza poparcia drugiego. Nie są one konkurencyjne ale się uzupełniają.

wtorek, 11 listopada 2008

"Serduszka" - Polsce

Niekiedy słyszy się, że młode pokolenie nie pamięta o historii. Tą płytą chcemy udowodnić, że pamiętamy, nie zapominamy. Poprzez śpiew pieśni patriotycznych pragniemy oddać hołd wszystkim znanym, ale też bezimiennym bohaterom, którzy w walce o wolność naszej Matki - Polski, gotowi byli złożyć najwyższą ofiarę – czytamy na stronie Dziecięco-Młodzieżowego Zespołu „Serduszka”.

Z okazji 90. rocznicy odzyskania niepodległości ukazała się najnowsza płyta zespołu ze Szczecina zatytułowana „Naszej Matce – Polsce”. Zespół istnieje od 1989 r. i ma swoim koncie wiele muzycznych krążków oraz mnóstwo koncertów, tym także zagranicznych.

"Wielokrotnie mówi się «ojczyzna-matka»" - przypomniał Jan Paweł II w książce "Pamięć i tożsamość". Matka... Ważne słowo, za którym tak wiele się kryje: miłość, oddanie, poświęcenie, czasem łzy, ból, cierpienie. Matkę się kocha i szanuje. O matce się nie zapomina – mówią członkowie zespołu.

Na nowej płycie znajdują się m.in. takie utwory, jak: „Ułani, ułani..”, „Marsz, marsz Polonia”, „Wojenko, wojenko”, „O mój Rozmarynie”, „Pierwsza kadrowa”, „Legiony”, „Pałacyk Michla”, „Rozkwitały pąki białych róż”, „Ojczyzno ma”, „Witaj majowa jutrzenko”, „Jak długo w sercach naszych”, „Płynie Wisła płynie” – łącznie 20 utworów. „Serduszkom” towarzyszy Dziecięca Orkiestra Dęta z Władysławowa.


Honorowy patronat nad płytą objęli m.in. prezes Instytutu Pamięci Narodowej, Janusz Kurtyka, biskup polowy Wojska Polskiego ks. Tadeusz Płoski i Narodowe Centrum Kultury - Śpiewająca Polska.

Wybranych nagrań z płyty zespołu „Serduszka” można posłuchać tutaj.(w menu: archiwum nowinek)

SKO IPN też przygotował z okazji Święta Niepodległości niespodziankę: zestaw pieśni patriotycznych i wojskowych, tym razem śpiewanych przez dorosłych:




Źródła:
http://tiny.pl/s8m1

http://www.serduszka.pl/